Zauważyłem, że motocykliści różnie podchodzą do konserwacji przedniego zawieszenia, szczególnie podczas jazdy po gorszych lokalnych drogach lub dojazdów do pracy, gdzie często można natrafić na różnego rodzaju zanieczyszczenia. Jednym z najbardziej frustrujących problemów, który potrafi zepsuć cały dzień, jest uderzenie kamienia lub większej ilości żwiru w rurę goleni widelca, co może doprowadzić do uszkodzenia uszczelniacza.
Od dawna toczy się dyskusja między stosowaniem tradycyjnych, żebrowanych gumowych osłon widelca (gaiterów), zapewniających maksymalną ochronę ze wszystkich stron, a pozostawieniem lag odsłoniętych dla uzyskania czystszego, nowoczesnego wyglądu i poleganiem jedynie na niewielkich fabrycznych osłonach z tworzywa sztucznego.
Jak radzicie sobie z tym problemem w swoich grupach motocyklowych? Jeśli chodzi o maksymalne wydłużenie żywotności uszczelniaczy widelca, czy jesteście zwolennikami klasycznych, pełnych osłon gumowych dla większego spokoju, czy może odkryliście, że wystarczy po prostu wycierać rury po każdej jeździe, aby zapobiec wyciekom?
https://japan.webike.net/products/26722 ... _campaign=